Unijna praworządność według CDU – ustalenia dziennika Liberation

aktualności

Na początku grudnia 2021 r. Europę obiegły sensacyjne doniesienia dotyczące kulisów funkcjonowania czołowych unijnych organów. Francuski dziennik Liberation ujawnił, że w latach 2010-2018 m.in. we francuskim zamku Chambord odbywały się regularne spotkania o charakterze lobbingowym najwyższych osobistości Unii Europejskiej. Ich organizatorem był niejaki Karel Pinxten, belgijski chadek, były audytor Trybunału Audytorów UE.

To człowiek odpowiedzialny za defraudację kwoty conajmniej 500 tysięcy euro ze środków budżetowych Unii, co przyznał w tym roku sam Trybunał Sprawiedliwości. Jedyną konsekwencją afery było obniżenie o 2/3 wysokości emerytury na której od 2018 r. przebywa Pinxten. To właśnie z tych środków organizowane były bale i uroczyste kolacje gromadzące unijnych decydentów.
Wśród nich znajdowali się politycy, urzędnicy, sędziowie czy biznesmeni.

Padły takie nazwiska jak Koen Lenaerts – sędzia i obecny Prezes TSUE, były szef KE Jean-Claude Juncker, były wiceprzewodniczący KE Jyrki Katainen czy Johannes Hahn, obecny komisarz UE ds. budżetu, bliski współpracownik przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen. Pojawiały się osoby z otoczenia obecnego Przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela. Według autora śledztwa w niejawnych spotkaniach łącznie wzięło udział 9 obecnych sędziów TSUE. To aż 1/3 całego składu Trybunału.

Wiodącą rolę w organizacji, finansowaniu spotkań i czynionych ustaleniach miały postacie powiązane z Europejską Partią Ludową, w której władzę sprawuje niepodzielnie niemiecka CDU. Liberation posuwa się nawet do otwartego stwierdzenia, że chadecka frakcja stała się „państwem w państwie”, uzależniając od siebie wszystkie kluczowe dla Unii organy. Na spotkaniach pozakulisowo dzielono wpływy, omawiano bieżące kwestie polityczne i decydowano o dalszych posunięciach Wspólnoty.

Warto wspomnieć, że Jean Quatremer – dziennikarz śledczy i autor doniesień – wbrew pozorom nie należy do grona eurosceptyków czy twardej prawicy. Wręcz przeciwnie, jest ideowym zwolennikiem Unii Europejskiej który wierzy, że Wspólnota może funkcjonować uczciwie, bez korupcji czy nacisków lobbystów. W 2017 r. aktywnie poparł Emmanuela Macrona i wspomógł darowizną jego polityczne zaplecze, partię La Republique en Marche.
Co więcej, mimo dużego zainteresowania doniesieniami ze strony Polski otwarcie przyznał, że nie popiera Warszawy w kwestii sporu o praworządność.

Tym bardziej śledztwo należy uznać za przełomowe, a samego autora za obiektywnego badacza unijnej rzeczywistości. Zresztą Quatremer nie jest nowicjuszem – obserwacją nieprawidłowości wewnątrz Unii Europejskiej zajmuje się od blisko 20 lat.

Wymowne jest milczenie mainstreamowych mediów na temat doniesień, szczególnie w ojczystej dla autora Francji. Kluczowe znaczenie ma tu kontekst polityczny. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że mimo zmiany władzy w Niemczech CDU dalej posiada ogromne wpływy w instytucjach unijnych.

Tymczasem prezydent Emmanuel Macron chce ambitnie wykorzystać nadchodzącą w 2022 r. prezydencję Francji w Unii Europejskiej. Bez wsparcia ze strony Europejskiej Partii Ludowej będzie to trudne zadanie. Tym bardziej, że Francja ma zakusy na objęcie realnego przywództwa w Europie po ustąpieniu Angeli Merkel. Nowe niemieckie władze nie zamierzają ustąpić pola w tej dziedzinie i same zapowiedziały daleko idącą reformę instytucjonalną UE. Dlatego czynniki rządowe we Francji nie będą nagłaśniać afery, licząc na wzajemną wdzięczność ze strony chadeków.

Afera pokazuje jak fikcyjna jest niezależność unijnego wymiaru sprawiedliwości od polityki i wielkiego biznesu. To co zarzuca się Polsce – upolitycznienie sędziów – w Unii ma miejsce od dawna.

Tradycyjnie najciemniej jest pod latarnią, którą w tym przypadku jest TSUE wraz z Komisją Europejską. Niestety jak pokazuje rzeczywistość blokada medialna jest skuteczna. Ujawnienie tych okoliczności nie wywoła głębszej refleksji ani poruszenia zachodnich społeczeństw, nie przełoży się na realia polityczne Wspólnoty. Jest za to trafnym sygnałem dla Polaków z czym wiążą się „unijne standardy” i jak w praktyce wygląda praworządność w wydaniu europejskiej chadecji.