ANALIZA ARTYKUŁU PT. WAS SIND DIE WERTE DER EU?

aktualności

W dniu 4 stycznia 2022 roku na stronie „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ukazał  się artykuł pt. Was sind die Werte der EU? („Czym są wartości Unii Europejskiej?”)1.  Jego autorką jest Lucia Puttrich – działaczka CDU, minister ds. federalnych  i europejskich rządu krajowego w Hesji, deputowana do Bundestagu w latach 2009- 

  1. Lucia Puttrich poddaje krytyce politykę Niemiec wobec Polski i Węgier,  w szczególności po objęciu władzy przez kanclerza Olafa Scholza. Wskazuje,  że integracja europejska nie oznacza zlewania się tożsamości państw członkowskich  w wyimaginowaną tożsamość europejską, o czym przypominają państwa Europy  Wschodniej. 

Unia Europejska jest wspólnotą wartości. Opiera się na poszanowaniu godności  człowieka, wolności, równości, demokracji, poszanowania praw człowieka  i praworządności. Tak mówią Traktaty, a do przestrzegania tych wartości zobowiązały  się wszystkie państwa członkowskie UE. Źródłem aktualnych nieporozumień w Unii  Europejskiej są różne wyobrażenia na temat treści Traktatów. Wyrazem tych  odmiennych idei są trwające od lat konflikty o kształt reformy sądownictwa, przepisy  dotyczące mediów i organizacji pozarządowych w Polsce i na Węgrzech. Podejmowane przez rządy tych państw działania w ogromnym stopniu zaprzeczają  niemieckim wyobrażeniom o praworządności. Ale staje się też jasne, że im więcej  mówi się o wspólnych wartościach, tym bardziej widoczne stają się różnice. Ma to  związek nie tylko z postawą rządów polskiego i węgierskiego. Coraz wyraźniej widać,  że państwa członkowskie mają wspólny zestaw wartości, ale nie jednolitą definicję tych  wartości. Ostatnie próby politycznego ujednolicenia tych wartości wprowadzają UE  w ślepy zaułek w zakresie polityki integracyjnej. 

Wynika to z faktu, że w sporze o wspólne wartości europejskie nie chodzi już  tylko o zasady konstytucyjne i ich interpretację, ale o (nowy) społeczny model UE.  Parlament Europejski potępił nowe polskie przepisy dotyczące aborcji, a Komisarz  ds. Równych Szans niemal jednocześnie wskazała, że nie powinno się już mówić  o imionach nadawanych przy chrzcie, ale bardziej neutralnie o „imionach”. Należy  zrozumieć, że takie stanowisko państwa członkowskie postrzegają jako agresywne  działania społeczno-politycznie. 

Krytyka rządów Polski i Węgier przynosi efekt przeciwny do zamierzonego.  Niemcy powinny więc zadbać o to, aby wyciszyć powstałe spory. Nie tylko dlatego, że  także w Niemczech są zastrzeżenia do nadmiernych tendencji centralizacyjnych w UE,  ale przede wszystkim dlatego, że spory te stoją na przeszkodzie dalszemu rozwojowi  UE jako całości. Podejmowanie działań przeciwko Polsce i Węgrom w ostatnich latach  nie odpowiadało duchowi współpracy na równych zasadach, miało natomiast  toksyczny wpływ na wewnętrzną spójność UE. Należy pamiętać, że państwa Europy  Wschodniej osiągnęły wolność i pełną niezależność dopiero na krótko przed  przystąpieniem do UE. Wybrały integrację europejską również dlatego, że miały  świadomość, iż w ten sposób ich suwerenność jest lepiej chroniona przed rosyjską  agresją. 

Ze strony Unii Europejskiej oferta integracyjna opierała się na obietnicy równej  współpracy i wzajemnego szacunku. Istotą integracji europejskiej była zasada  jednomyślności w istotnych sprawach. Zwłaszcza Niemcy zawsze były orędownikiem  mniejszych i nowych państw członkowskich. Mogły być one pewne, że istotne decyzje  nie zostaną podjęte wbrew ich woli. To niemieckie zapewnienie było najbardziej  przekonującym argumentem przeciwko obawom o hegemonię niemiecką  czy francuską w Unii Europejskiej. 

Sytuacja, która w tej chwili ma miejsce, wskazuje na nieaktualność tej obietnicy.  Nie chodzi już nawet o temat, co raczej o ton. Kiedy kanclerz Olaf Scholz nonszalancko  odrzuca polskie żądania reparacji podczas swojej inauguracyjnej wizyty  i przeciwstawia je wkładowi Niemiec w rozwój UE, posługuje się dokładnie takim  stereotypem, do jakiego odwołują się populiści. Jak w tych warunkach nowy rząd  niemiecki chce negocjować przekształcenie Unii Europejskiej w państwo federalne,  o którym traktuje umowa koalicyjna SPD, Zielonych i FDP? Wszak zmiana Traktatów  wymaga nie tylko osiągnięcia porozumienia na szczeblu europejskim, ale również  osiągnięcia większości konstytucyjnej w parlamentach narodowych. 

Niemcy powinny więc wrócić do roli mediatora między Wschodem a Zachodem  oraz między dużymi i małymi państwami członkowskimi, jak kiedyś robił to Helmut  Kohl. Prezydent Francji Emmanuel Macron wydaje się już podejmować ten krok, odwiedzając węgierskiego premiera Viktora Orbána – nie tylko ze względu  na uświadomienie sobie, że bez jedności wszystkich państw członkowskich dalsza  integracja, a nawet głębsza współpraca w oparciu o istniejące Traktaty zakończy się  fiaskiem. Ta jedność może odnieść sukces tylko w akceptacji różnorodności.  Zjednoczenie Europy nigdy nie było pomyślane jako scalanie tożsamości i wartości  europejskich, ale raczej jako współpraca suwerennych państw dla obopólnej korzyści.  Jedność w różnorodności nie oznacza standaryzacji różnorodności. Przypominają  nam o tym młodsze państwa członkowskie. Czasem głośniej, czasem ciszej.

1 https://www.faz.net/aktuell/politik/europaeische-integration-ein-plaedoyer-von-lucia-puttrich 17713608.html (dostęp: 4.01.2022 r.).