Debata – „Kryzys praworządności w Polsce i nadrzędność prawa UE”

 

aktualności

Debatę zatytułowaną „Kryzys praworządności w Polsce i nadrzędność prawa UE” rozpoczęło wystąpienie Anze Logara, Ministra Spraw Zagranicznych Słowenii (EPP, chadecka SDS, Słowenia), który w ramach słoweńskiej prezydencji w UE przedstawił stanowisko Rady UE. W zwięzłym przemówieniu podkreślił znaczenie praworządności dla funkcjonowania Unii Europejskiej, a także rolę nadrzędności prawa unijnego. Zaznaczył zarazem, że Rada kontynuuje dialog z rządem polskim, a atmosfera rozmów jest konstruktywna. Wskazał, iż kwestia praworządności zostanie poruszona na dzisiejszych (19.10.2021 r.) obradach Rady. Ponadto procedura z art. 7 TUE będzie kontynuowana, zaś konkretne działania zostaną podjęte w grudniu b.r. Rada będzie przyglądać się sytuacji w Polsce, czeka także na stanowisko premiera Morawieckiego.

W imieniu Komisji Europejskiej wystąpiła Ursula von der Leyen (Przewodnicząca KE, CDU, Niemcy). Emocjonalne wystąpienie rozpoczęła od wspomnienia nadchodzącej 40 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Następnie stwierdziła, że europejskie, demokratyczne aspiracje Polaków zostały zagrożone przez ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Jej zdaniem w Polsce dochodzi do odbierania immunitetów sędziowskich, odsuwania sędziów od orzekania oraz kończenia ich karier. Według Przewodniczacej polski TK nie jest niezależny, nie cieszy się legitymizacją. Ponadto sąd konstytucyjny państwa członkowskiego miał po raz pierwszy uznać niezgodność Traktatów z prawem krajowym. Przewodnicząca wskazała, iż Komisja w uważny sposób analizuje wyrok TK, jednak już teraz ocenia go krytycznie. Von der Leyen zapowiedziała podjęcie działań wobec Polski na 3 sposoby. Komisja zakwestionuje wyrok TK na drodze prawnej. Ponadto zastosowanie znajdzie zasada warunkowości z art. 6 Rozporządzenia 2020/2092. Zanim Polska otrzyma środki z unijnego budżetu w ramach Funduszu Odbudowy, przejdzie skurpulatną procedurę sprawdzającą stan praworządności. Nadto kontynuowana będzie procedura zawieszenia w prawach członka UE z art. 7 TUE.

Stanowisko rządu polskiego przedstawił premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, iż UE nie jest państwem, zaś suwerenami we Wspólnocie są państwa członkowskie. To one są ustanowiły Traktaty, które wyraźnie zakreślają które dziedziny zostały przekazane UE, a które pozostają poza jej kompetencjami. Następnie wskazał, że to właśnie TSUE samo zaczęło drogą orzeczeń kreować unijne prawo, zyskując monopol na określanie zakresu obowiązywania prawa UE. To Trybunał, a nie mieszkańcy państw członkowskich nadaje kolejne, nowe szerokie uprawnienia instytucjom UE. Suwerenność członków wspólnoty jest odbierana jest przy użyciu aktywizmu sędziowskiego. Premier stwierdził, ze nie na to umawiali się Polacy przystępując do UE, podobnie jak inne europejskie narody.

Premier zacytował fragmenty orzeczeń sądów konstytucyjnych państw europejskich na przestrzeni ostatnich lat. Wśród nich znalazły się ustępy z wyroków niemieckiego, francuskiego czy włoskiego trybunału, a także polskiego TK z 2004 oraz 2010. Niedawny wyrok był jedynie logiczną konsekwencją postępowania organów UE oraz dotychczasowego orzecznictwa europejskiego. Ponownie, obecna sytuacja to kolejny objaw pozatraktatowego rozszerzania kompetencji organów UE za pomocą orzeczeń TSUE.

Na koniec premier Morawiecki przedstawił koncepcję reformy TSUE. Według jego propozycji Trybunał miałby składać się z sędziów sądów konstytucyjnych państw członkowskich oddelegowanych przez trybunały poszczególnych państw. W ten sposób TSUE zyskałby choćby częściową legitymację demokratyczną do wydawania tak dalece wiążących orzeczeń jak obecnie.

    Następnie głos zabrali przedstawiciele liderzy europarlamentarnych ugrupowań politycznych. Jako pierwszy w imieniu Europejskiej Partii Ludowej (EPP) wystąpił jej przewodniczący, Manfred Weber (CSU, Niemcy). W reakcji na wystąpienie premiera przyznał, że UE to nie państwo, ale wspólnota posiadająca wspólne zasady, „wspólny regulamin. Konstytucje nie są ważniejsze niż ten regulamin. Mój kraj zmienił jej treść (Konstytucji RFN) po Traktacie w Maastricht.”. Zarazem Weber podkreślił, iż nie uznaje legitymacji TK, nazywając go „atrapą.” Następnie oskarżył polski rząd o działania polityczne w celu zawłaszczenia wymiaru sprawiedliwości oraz podziękował opozycji, w szczególności Donaldowi Tuskowi za wezwanie do udziału w protestach. Po dalszym przypisywaniu polskiemu rządowi współpracy z Władimirem Putinem wymierzonej w jedność UE, na zakończenie poinformował iż EPP skieruje do Rady UE skargę na bezczynność KE w przedmiocie prowadzenia wobec Polski procedury z art. 7 TUE.

W imieniu Progresywnego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D) wystąpiła przewodnicząca Iratxe Garcia Perez (PSOE, Hiszpania). Jej zdaniem działania polskiego rządu oznaczają faktyczne opuszczenie wspólnoty. Tradycyjnie zarzuciła rządowi totalitarny kierunek zmian, naruszanie demokracji i praworządności. Wyrok TK miał uniemożliwić instytucjom UE ochronę obywateli, sędziów i prokuratorów. Na koniec wyraziła solidarność z protestującymi, szczególnie kobietami którym PiS miał już wcześniej odebrać podstawowe prawa.

Stanowisko najbardziej agresywne względem Polski przedstawił w imieniu liberalnej grupy Odnówmy Europę (Renew) Malik Azmani (VVD, Holandia). Na początku zarzucił premierowi Morawieckiemu kłamstwa, manipulację i propagandę, po czym, abstrahując od treści wyroku TK, zadał retoryczne pytanie „Jakie przepisy są rzekomo niezgodne z konstytucją?” Przedstawił narrację o całkowitym wyłączeniu kognicji TSUE od orzekania w polskich sprawach oraz całkowitym wyłączeniu Traktatów na obszarze RP. Zarazem nie odniósł się do konkretnych postanowień Wyroku z dnia 7.10.2021 r. Następnie Azmani wprost stwierdził, że Stracicie fundusze na rozwój, dopłaty na rolnictwo, Erazmusa dla studentów. Będzie się pan z tego tłumaczył wyborcom. Pan poniesie konwekwencje.” Występując w imieniu grupy wezwał Komisję Europejską do odrzucenia polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Wystąpienie zakończył cytatem Wandy Traczyk-Stawskiej, przemawiającej na protestach w dniu 10.10.2021 r.

Stanowisko ugrupowania zielonych – Verts/ALE wygłosiła współprzewodnicząca Ska Keller (Die Grune, Niemcy), autorka wielu rezolucji wymierzonych w Polskę. Jej zdaniem Wyrok TK pokazuje, że Polska chce odejść z UE. Orzeczenie stanowi atak na samo istnienie UE. Polityk wskazała, że Polacy „dobrowolnie zgodzili się na pewne zasady, które teraz łamią. Polska teraz je atakuje.” Na koniec wezwała Komisję Europejską do podjęcia działań.

W ostrzejszym tonie wystąpił przedstawiciel skrajnie lewicowej The Left, Martin Schirdewan (Die Linke, Niemcy). Wskazał na pasywność KE, która przyzwala na autorytaryzm i zachęca polski rząd do działań. Oprócz tradycyjnych zarzutów o niszczeniu demokracji, Schirdewan wspomniał o strefach wolnych od LGBT, przypisując inicjatywę ich utworzenia polskiemu rządowi. Następnie wypomniał orzeczenie TK w sprawie aborcji eugenicznej, które „Odbiera prawo do własnego ciała, zamyka kobiety niczym niż w średniowieczu.” Na zakończenie stwierdził, iż budowa muru na granicy z Białorusią „łamie wszystkie prawa międzynarodowe i konwencje.”

Jedyna grupa europarlamentarna, która poparła polski rząd (poza ECR) to prawicowa Identity and Democracy. Jej stanowisko zaprezentował wiceprzewodniczący Nicholas Bay (Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, Francja). Podkreślił, że to państwa członkowskie są suwerenami zarówno siebie, jak i samej wspólnoty. Bay wizytował Polskę 3 lata temu i tak jak na Węgrzech oskarżenia o łamanie praworządności okazały się fałszywe. Bay zaznaczył, że podobne wyroki zapadły w całej Europie, także w Niemczech, Włoszech, a nawet we Francji. Wskazał przy tym na wypracowaną przez francuską Radę Konstytucyjną oraz doktrynę prawniczą koncepcję tożsamości konstytucyjnej. Podkreśla ona najwyższą demokratyczną legitymizację ustawy zasadniczej, wymuszając jej prymat nad wszelkimi innymi źródłami prawa, w tym traktatami międzynarodowymi. Bay wyraził przekonanie o politycznych motywacjach europarlamentarnej większości. Jego zdaniem lewicy i unijnym biurokratom chodzi o kwestię LGBT oraz edukacji seksualnej, której Polska się sprzeciwia [Nawiązanie do niedawnych rezolucji PE wymierzonych w Polskę, przeciw którym Bay oraz ID głosował przeciwko]. W efekcie szantażuje się Polskę w kwestii funduszu odbudowy. Praworządność ma stanowić tylko pretekst, by efektywnie scentralizować UE. Wiceprzewodniczący ID stwierdził, że „polski Trybunał postawił UE tam, gdzie jest jej miejsce.” Na koniec podkreślił, iż „Polska jest wielkim narodem europejskim, który przed wiekami obronił Wiedeń, bronił cywilizację wiele razy. Czas zatrzymać totalitaryzm UE. Dziękuje Panu, jest Pan (M. Morawiecki) rzecznikiem naszej cywilizacji!

Niezrzeszony europoseł Milan Uhrik (nacjonalistyczna Partia Ludowa Nasza Słowacja, Słowacja) stwierdził, że liberałowie narzucają własną agendę, szukają wyłącznie pretekstów by atakować oporne kraje, takie jak Polska i Węgry. Przemowę zakończył słowami „Polacy, wiedzcie że macie wsparcie słowackiej prawicy.”

Następnie doszło do serii wystąpień europosłów w imieniu własnym. Wśród istotnych należy wskazać słowa Juana Fernando Lopeza Aguilara (S&D, PSOE, Hiszpania). Stwierdził, że „W Polsce Prokurator Generalny jest też Ministrem Sprawiedliwości. I ten sam Minister mówi, że art. 1,2,4 i 19 Traktatów (TUE) jest niezgodny z Konstytucją. To niedopuszczalne. Następnie w imieniu grupy S&D przyłączył się do wniosku PPE, by kontynuować procedurę art. 7 TUE, a także wniosku Renew by wprowadzić w życie zasadę warunkowości. Dotknęłaby nie tylko Funduszu Odbudowy, ale wszystkich środków unijnych: „Należy wprowadzić sankcje i kary. Zamrozić dostęp do środków dla gmin, które haniebnie wprowadziły strefy wolne od LGBT.”

Guy Verhofstadt (Renew, Belgia) stwierdził, że „Polski TK orzekł, że art. 1 oraz 19 Traktatów (TUE) nie obowiązuje w Polsce! Tak orzekł wasz TK. Zaakceptowaliście je (Traktaty) w 2004, w 2010, a także w Traktacie Lizbońskim. To co robicie to jak Brexit!Polityk forsował tezę, że wyżej wskazane artykuły przestały w Polsce obowiązywać w całości.TK odsunął TSUE od orzekania w Polsce. Żadne inne trybunały nie powiedziały, że art. 1 oraz 19 nie obowiązują!”. Wystąpienie zakończyło się aluzją do rozbiorów Polski, zarzucając „konserwatywny sprzeciw wobec nowoczesnej konstytucji (sic!) który zakończył się upadkiem ich ojczyzny. Zakończcie ten marsz w stronę upadku.”

Większość wystąpień była pozbawiona merytorycznych i prawnych argumentów. Dominowała narracja o współpracy z Putinem (Terry Reintke, Verts/ALE, Zieloni, Niemcy), prześladowaniu kobiet (Frances Fitzgerald, PPE, Fine Gael, Irlandia), nielegalności TK oraz orzeczenia (Karen Melchior, Renew, Det Radikale Venstre, Dania)(Jeroen Lenaerts, PPE, Christen Democratisch Appèl, Holandia). Mateusz Morawiecki został też przyrównany do Nigela Farage’a pragnącego kolejnego Brexitu (Esteban Gonzales Pons, PPE, Partio Popular, Hiszpania). Wypowiedzi przedstawicieli wyżej wskazanych ugrupowań nie różniły się znacząco od siebie – można wskazać na akcentowanie kar finansowych ze strony liberalnej Renew i bardziej histeryczny ton wśród przedstawicieli ugrupowań stricte lewicowych.

Wsparcie dla polskiego rządu wyrazili przedstawiciele grupy ECR, ID oraz europosłowie niezrzeszeni. Jak zauważył Maximilian Krah (ID, AfD, Niemcy) „UE nie może sama sobie kształtować kompetencji. Należą one do sądów konstytucyjnych, także polskiego. Państwa członkowskie są suwerenami. Prawo UE jest nadrzędne tylko tam, gdzie traktaty wyraźnie tak stanowią. Broniliście Europy pod Wiedniem, bronicie ją dalej!”. Z kolei Raffaele Fitto (ECR, Fratelli di Italia, Włochy) wskazał na hipokryzję Parlamentu Europejskiego, który na każdym kroku wspomina nazwisko prezydenta Putina, a sam konsekwentnie odrzuca debatę na temat kryzysu gazowego oraz Nord Stream 2. „To pokazuje o co wam chodzi. Mówimy o Polsce kolejny raz. To wszystko jest czysto polityczną dyskusją. Polski rząd ma rację. Wielokrotnie europejskie trybunały orzekały to co niedawno polski. Wasze wypowiedzi to kampania wyborcza. Ma miejsce instrumentalne wykorzystywanie sędziów.” Węgierski deputowany Tamas Deutsch (niezrzeszony, Fidesz, Węgry) wykrzyczał „Dziś jestem Polakiem! Mamy pandemię, kryzys energetyczny i uchodźczy a wy atakujecie Polskę oraz Węgry. Wstyd!” Ugrupowanie ID złożyło własny projekt rezolucji (oznaczony nr B9-0533-2021) punktujący stanowisko KE oraz TSUE. Podkreślało ugruntowany dorobek orzeczniczy europejskich sądów konstytucyjnych oraz samozwańcze kompetencje ustanowione przez TSUE w toku orzecznictwa lat 60tych i 70tych.