Uznanie przez TSUE sędziów wybranych po 2018 roku

 

aktualności

Uznanie przez TSUE sędziów wybranych po 2018 roku

 

W czwartek 13 października 2022 r. TSUE wydał dwa istotne orzeczenia związane z kwestią niezależności sądownictwa w Polsce: C-355/21 Procter & Gamble International Operations oraz C-698/20 Gmina Wieliszew.

W powyższych wyrokach Trybunał Sprawiedliwości kontynuuje swoją linię orzeczniczą, zapoczątkowaną wyrokiem z dnia 29 marca 2022 r. w sprawie C-132/20 Getin Noble Bank

W sprawie C-355/21 pytanie prejudycjalne zadał Sąd Najwyższy w składzie Tomasz Szanciło, Jacek Grela oraz Marcin Krajewski, a postępowanie dotyczyło egzekwowania praw własności intelektualnej. Natomiast w sprawie C-698/20 autorem pytania prejudycjalnego był Sąd Najwyższy w składzie Tomasz Szanciło, Jacek Grela oraz Kamil Zaradkiewicz. Sprawa dotyczyła wyłączenia z masy upadłości środków unijnych. 

W powyższych postępowaniach przed Trybunałem udział wziął Rzecznik Praw Obywatelskich, który przedłożył uwagi na piśmie, kwestionując dopuszczalność pytań. Jego zdaniem wniosek prejudycjalny został złożony przez organ, który nie jest ustanowiony na mocy ustawy i który nie jest ani niezawisły, ani bezstronny.

Odrzucając argumenty RPO Trybunał jednoznacznie stwierdził, że polski Sąd Najwyższy bezspornie spełnia wymagania, aby mógł być uznany za „sąd” w rozumieniu art. 267 TFUE. Wymagania te to przede wszystkim ustanowienie na podstawie ustawy, stały charakter, obligatoryjny charakter jurysdykcji, kontradyktoryjność postępowania, stosowanie przez organ przepisów prawa oraz niezawisłość organu występującego z odesłaniem. W ocenie Trybunału ważniejsze jest to, że pytanie zadaje sąd krajowy (a należy domniemywać, że jest on sądem w rozumieniu prawa unijnego), a nie to, w jakim konkretnie składzie sędziowskim sąd ten orzeka. Domniemanie powyższe w żaden sposób nie zostało obalone. W konsekwencji Trybunał uznał wnioski prejudycjalne Sądu Najwyższego w sprawach C -355/21 oraz C-132/20 za dopuszczalne. 

TSUE wskazał tym samym, iż sam zarzut rzekomej wadliwości procedury nominacyjnej nie jest podstawą kwestionowania niezależności sądu i statusu sędziego. Z orzeczeń tych wynika również, że zarzuty dotyczące braku niezawisłości czy niezależności sądownictwa nie mogą być abstrakcyjne, ergo, ewentualny zarzut może dotyczyć postępowania konkretnego sędziego, a nie jego statusu. Należy również podkreślić, że w wyrokach TSUE nie pada stricte polityczny i fałszywy termin „neosędzia”.

Sprawę trafnie podsumował na Twitterze Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sebastian Kaleta oraz SSN Kamil Zaradkiewicz. Minister podkreślił, że „to już trzeci w tym roku wyrok TSUE, w którym ten wskazuje, że nie można podważyć generalnie statusu sędziego, a ewentualne wątpliwości dotyczące konkretnego sędziego muszą być udowodnione. Mimo to trwa nagonka na Polskę ze strony Niemiec, KE i PE. Polityka, a nie praworządność.” Dodał, że w jego ocenie TSUE nie ma kompetencji, aby zajmować się tego typu sprawami.

Z kolei sędzia K. Zaradkiewicz wskazał, że omawiane wyroki TSUE potwierdzają, iż wojna z „nowymi” sędziami ma charakter polityczny, a nie prawny. Nie ma żadnych konkretnych argumentów za rzekomym brakiem ich niezależności. Dlatego też w celu podważenia statusu sędziów sięga się po szantaż za pomocą „kamieni milowych” z KPO.

W kontekście ww. orzeczeń warto jednakże przypomnieć za sędzią K. Zaradkiewiczem, że Trybunał Konstytucyjny w ostatnich wyrokach wykluczył dopuszczalność oceny niezależności polskiego sądu z powodu okoliczności powołania sędziego – zarówno przez TSUE, jak i ETPC, co zresztą wprost wynika z Konstytucji RP.

W ocenie Ministra S. Kalety cztery korzystne dla Polski wyroki Trybunału Sprawiedliwości, które zapadły w tym roku, mogłyby zamknąć spór o status oraz niezależność sędziów w Polsce.