Wyrok TSUE w sprawie sędziów z PRL – uznanie statusu sędziego K. Zaradkiewicza

aktualności

W wyroku z dnia 29 marca 2022 r. w sprawie o sygn. akt C-132/20, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej: Trybunał Sprawiedliwości) orzekł, że sam fakt, że sędzia został powołany w czasie, gdy jego państwo nie było jeszcze demokratyczne, nie podważa niezawisłości i bezstronności tego sędziego.

 

Stan faktyczny w postępowaniu głównym

Powodowie domagali się zasądzenia od GETIN NOBLE BANK SPÓŁKA AKCYJNA z siedzibą w Warszawie na ich rzecz solidarnie konkretnej kwoty wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Żądanie swe powiązali z faktem zawarcia umowy kredytu hipotecznego indeksowanego do waluty obcej (franka szwajcarskiego). 

Sąd I instancji częściowo uwzględnił żądanie pozwu. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podzielił ustalenia faktyczne i ocenę prawną dokonane przez Sąd I instancji, w rezultacie czego oddalił apelacje stron i orzekł o kosztach postępowania. Orzeczenie Sądu Odwoławczego zostało zaskarżone skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego. W następstwie podniesionych zarzutów Skarżący wnieśli o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego
w zanegowanej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Badając dopuszczalność wywiedzionej skargi kasacyjnej Sąd Najwyższy powziął wątpliwości w przedmiocie tego, czy skład orzekający w postępowaniu apelacyjnym może być uznany za niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony zgodnie z ustawą w rozumieniu prawa unijnego. W związku z tym wystąpił z kilkoma pytaniami prejudycjalnymi.

Dopuszczalność pytań prejudycjalnych

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił obiekcje dotyczące tego, czy sędzia zasiadający jednoosobowo w składzie orzekającym, który wystąpił z wnioskiem prejudycjalnym, spełnia wymogi, którym powinien odpowiadać organ, aby można było uznać go za sąd w rozumieniu art. 267 TFUE [pkt 68].

W nawiązaniu do powyższego Trybunał Sprawiedliwości zaznaczył, że w zakresie,
w jakim wniosek prejudycjalny został złożony przez sąd krajowy należy domniemywać, że spełnia on wymogi pozwalające na uznanie go za „sąd” w rozumieniu prawa unijnego niezależnie od konkretnego składu osobowego [pkt 69]. 

Trybunał Sprawiedliwości podzielił stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości wskazując, że nie może badać, czy postanowienie odsyłające zostało wydane zgodnie z przepisami prawa krajowego, albowiem oznaczałoby to stosowanie rzeczonego prawa krajowego, do czego Trybunał Sprawiedliwości nie jest uprawniony [pkt 70].

    Na szczególną uwagę zasługuje pkt 72 wyroku. Ze względu
na jego znaczenie konieczne jest przytoczenie go w formie cytatu:

„72      Domniemanie przedstawione w pkt 69 niniejszego wyroku może jednak zostać obalone, jeżeli prawomocne orzeczenie sądowe wydane przez sąd krajowy
lub międzynarodowy prowadziłoby do uznania, że sędzia orzekający jako sąd odsyłający
nie jest sądem niezawisłym, bezstronnym i ustanowionym uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE w świetle art. 47 akapit drugi Karty praw podstawowych.”

    Z powyższego wynika, że w ocenie Trybunału Sprawiedliwości nie jest „sądem” w rozumieniu prawa unijnego sąd krajowy:

  1. w którego skład orzekający w konkretnej sprawie wchodzi sędzia, który wydał orzeczenie uznane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka za naruszające prawo do sądu w rozumieniu art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka
    i podstawowych wolności lub
  2. w którego skład orzekający w konkretnej sprawie wchodzi sędzia powołany
    do pełnienia urzędu na podstawie uchwały Krajowej Rady Sądownictwa, która w rezultacie wniesienia odwołania została uznana przez Sąd Najwyższy lub Naczelny Sąd Administracyjny za wydaną z naruszeniem prawa – niezależnie od wpływu takiej oceny na skuteczność powołania sędziego do pełnienia urzędu w rozumieniu prawa krajowego.

 

Na zasadność zaprezentowanego wyżej stanowiska wskazuje fakt, iż w pkt. 73 wyroku Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że w chwili zamknięcia ustnego etapu postępowania brak było informacji o tym, że w stosunku do sędziego orzekającego jako sąd odsyłający zapadło prawomocne orzeczenie sądowe, o którym mowa w pkt. 72 wyroku. W związku z tym, TSUE uznał status sędziego Sądu Najwyższego Kamila Zaradkiewicza.

W rezultacie pytania prejudycjalne uznano za dopuszczalne, albowiem zostały zadane przez „sąd” w rozumieniu prawa unijnego.

Stanowisko Trybunału Sprawiedliwości w przedmiocie pytań prejudycjalnych

Trybunał Sprawiedliwości uznał, że w ramach pytań od pierwszego do trzeciego sąd odsyłający zmierza do ustalenia, czy fakt powołania sędziego po raz pierwszy do pełnienia urzędu w okresie PRL wpływa na jego niezawisłość i bezstronność [pkt 100]. Zaznaczył
w tym kontekście, że wskazany wpływ może zaistnieć, jeżeli zostanie wykazany związek pomiędzy stanem prawnym, w którym doszło do powołania danego sędziego a aktualnym pojawieniem się w przekonaniu jednostek uzasadnionych i poważnych wątpliwości
co do niezawisłości i bezstronności tego sędziego [pkt 101]. Sąd odsyłający w żaden sposób nie wykazał takiego związku [pkt 106]. 

W tym stanie rzeczy Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że okoliczności związane z pierwszym powołaniem danego sędziego do pełnienia urzędu, które nastąpiło
w czasach niedemokratycznego reżimu PRL same w sobie nie mogą zostać uznane
za mogące wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione i poważne wątpliwości
co do niezawisłości i bezstronności tego sędziego przy późniejszym wykonywaniu jego obowiązków sędziowskich [pkt 107].

Zadając kolejne pytania prejudycjalne Sąd Najwyższy zmierzał do ustalenia, czy art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE, a w konsekwencji również art. 47 Karty praw podstawowych, należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie uznaniu za niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy składu orzekającego sądu krajowego, w którym zasiada sędzia, którego pierwsze powołanie do pełnienia urzędu lub kolejne powołania do sądu wyższej instancji nastąpiły w wyniku:

– wyłonienia jego kandydatury do powołania do pełnienia urzędu sędziego przez organ ukształtowany na podstawie przepisów ustawowych, które następnie zostały uznane przez właściwy sąd konstytucyjny za niekonstytucyjne albo

– wyłonienia jego kandydatury do powołania do pełnienia urzędu sędziego
po przeprowadzeniu postępowania, któremu brakowało transparentności, które nie było jawne i w którym nie przysługiwała droga odwoławcza do sądu.

    W tym stanie rzeczy Trybunał Sprawiedliwości podkreślił, że zawartość normatywna art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE odpowiada zawartości normatywnej art. 47 Karty praw podstawowych [pkt 115]. Zawartość normatywna art. 47 Karty praw podstawowych,
ze względu na art. 52 ust. 3 tejże Karty, odpowiada zawartości normatywnej art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności [pkt 116]. W rezultacie zastosowanie znajduje orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w tym wyrok w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson/Islandia. W związku z tym zakładać należy, że prawo do sądu ustanowionego zgodnie z ustawą ma charakter prawa samoistnego (stand alone law), które ma ścisły związek z gwarancjami niezawisłości i bezstronności. Celem powyższego jest przestrzeganie rządów prawa i poszanowanie zasady trójpodziału władzy [pkt 117]. Nieprawidłowość w procesie powołania sędziego prowadzi do naruszenia wymogu sądu ustanowionego zgodnie z ustawą, gdy ma taki charakter i wagę, że stwarza rzeczywiste ryzyko, iż pozostałe władze, a w szczególności władza wykonawcza, wywarły wpływ
na wynik tego procesu [pkt 122]. Nie każde uchybienie w procesie powołania sędziego pozwala na powątpiewanie w jego niezawisłości i bezstronność, a tym samym w spełnienie przezeń wymogu sądu ustanowionego zgodnie z ustawą [pkt 123].

    Odnosząc się do zagadnień podniesionych przez sąd odsyłający Trybunał Sprawiedliwości zaznaczył, że:

stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów ustawowych, na podstawie których funkcjonowała Krajowa Rada Sądownictwa dotyczyło indywidualnego charakteru kadencji jej członków oraz zasad podziału miejsc, według których zostali oni wybrani w ramach polskiego sądownictwa, a tym samym nie wiązało się z oceną niezależności Rady.
W związku z tym rzeczone stwierdzenie niekonstytucyjności nie może prowadzić do podania w wątpliwość niezależności Rady, a tym samym budzić wątpliwości co do niezawisłości sędziów powołanych z jej udziałem [pkt 125 i 126];

–  wyłonienia kandydatury do powołania do pełnienia urzędu sędziego po przeprowadzeniu postępowania, któremu brakowało transparentności, które nie było jawne i w którym nie przysługiwała droga odwoławcza do sądu nie może prowadzić do wątpliwości co do niezawisłości sędziów wyłonionych w rezultacie takiego postępowania, jeżeli brak jest podstaw do kwestionowania niezależności Krajowej Rady Sądownictwa od władzy wykonawczej i ustawodawczej.

    W świetle omawianego wyroku, Trybunał Sprawiedliwości uznał status wszystkich sędziów w Polsce na równi. Sam fakt, że sędzia został powołany w czasie, gdy jego państwo członkowskie nie było jeszcze demokratyczne, nie podważa niezawisłości i bezstronności tego sędziego. 

Podsumowując, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej:

– uznał zadającego pytanie prejudycjalne sędziego Sądu Najwyższego dr hab. Kamila Zaradkiewicza (wbrew stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich),

– stwierdził brak transparentności postępowań przed Krajową Radą Sądownictwa do 2017 r.,

– stwierdził, że okoliczności związane z pierwszym powołaniem danego sędziego do pełnienia urzędu, które nastąpiło w czasach niedemokratycznego reżimu PRL same w sobie nie mogą zostać uznane za mogące wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione i poważne wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności tego sędziego przy późniejszym wykonywaniu jego obowiązków sędziowskich,

– uznał orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego.